Post proces wykonanych w ramach projektu zdjęć.

Jak już pisałem wcześniej początkowo myślałem o wykorzystaniu formatu JPG i nie dotykaniu się do zdjęć w post procesie. Czyli cała wina za jakość zdjęcia miała spoczywać na konstruktorach danej puszki i programistach. Swoją drogą nieźle się ubawiłem szukając początkowo w Canonie (system, na którym pracuję ponad 10 lat) ustawień optymalizujących format JPG.
Zdałem sobie jednak sprawę, że oddając w ręce programistów obróbkę zdjęcia mogę nie zrealizować swoich założeń. Jasnym jest bowiem, że znając swój własny aparat i sposób w jaki obrabia on obraz może mi to odpowiadać i mogę spokojnie „zlecać” aparatowi obróbkę moich zdjęć (zresztą nie jest to wcale taki zły pomysł, ale o tym będę jeszcze pisał przy innej okazji). Kiedy jednak zobaczyłem jak różnie poszczególni producenci podchodzą do obróbki stwierdziłem, że zdecyduję się pokazać Wam RAW-y po wstępnej obróbce. Do post produkcji zdecydowałem się użyć najnowszej wersji programu Adobe LR, który bez problemu odczytał rawy ze wszystkich modeli aparatów jakimi dysponowaliśmy w trakcie sesji. Wybór padł na LR głównie z powodu mojej znajomości tego programu. Pracujemy na nim od wersji 2.0 i wiemy w jaki sposób właściwie go skonfigurować aby nie namieszać :).
Jaka zatem była ta wstępna obróbka?
Po pierwsze chciałem zachować pewną manierę w renderowaniu kolorów jaką da się zauważyć u każdego z producentów aparatów zatem w pierwszym kroku w panelu „Camera calibration” został wybrany profil „Camera standard” lub „Camera neutral” w zależności od dostępnych opcji dla poszczególnych aparatów.
Dla zdjęć z sesji Maćka wspólnie ustaliliśmy, iż post produkcja będzie w pierwszym wariancie bardziej forsowna czyli hightlights zostały ustawione na -100, shadows na +100 a ekspozycja podniesiona o 2 EV. Balans bieli ustawiony został na opcję „As shot” czyli teoretycznie 5600 K, które jak się okazało i wzbudziło w nas spore zaskoczenie, zostało „dość różnie” zinterpretowane przez kolejne „puszki”. Wszystkie pozostałe ustawienia za wyjątkiem standardowego wyostrzenia zostały zresetowane.
W ten sposób zostało przygotowane pięć zdjęć, które zostały wydrukowane w formacie około 40/30 cm na arkuszu metr na metr. Z propozycją takiego ułożenia wyszedł Aleksander z Tkalni Obrazu zwracając uwagę na fakt, iż łatwiej będzie porównać zdjęcia, kiedy wydruki będą w polu widzenia osoby stojącej około 2 metrów od ekspozycji.

Jednak przez wrodzoną ciekawość postanowiłem zrobić jeszcze jeden eksperyment. W drugiej wersji przygotowałem każde zdjęcie tak jak przygotowałbym je na realną sesję. Balans bieli został ustawiony indywidualnie, podniesiony nieco kontrast, dodane clarity. Cała post produkcja została wykonana tylko w LR bez miejscowych korekt. Te fotografie również postanowiliśmy wydrukować w dokładnie takich samych rozmiarach jak powyżej opisane i dać je do oceny fotografów :).
Kolejna partia zdjęć poddanych post produkcji to fotografie obrazujące zachowanie aparatów ustawionych na ISO 6400, czyli tzw. „druga scena”. W wypadku tej partii zdjęć nadałem im jedynie profil „camera standard” oraz zgodnie z wcześniejszymi założeniami podniosłem ekspozycję o 1 EV. Nie dokonywałem, żadnych innych zmian a wszystkie pozostałe ustawienia zostały wyzerowane z wyjątkiem wyostrzenia standardowego dla LR. Podobnie jak poprzednio również i te zdjęcia zostały wydrukowane na arkuszu metr na metr.

Aby przekazać Tkalni Obrazu jak najwyższej jakości pliki zostały one wyeksportowane w LR jako tify z 16 bitową głębią i przestrzenią barwną Adobe RGB a przy eksporcie wyłączyłem dodatkowe wyostrzanie. Do drukarki zostały przesłane dokładnie takie pliki i wydrukowane w 2880 lini na cal. Ustawienia konwersji z Adobe RGB na CMYK to Relative Colorometric z aktywną opcją Black Point Compensation. Druk był wykonany na maszynie EPSON Stylus PRO 9900 z tuszami Epson ultra Chrom HDR na papierze Solution Ultra White 230 g (matowy).
Dzięki zaangażowaniu i pomocy Tkalni Obrazu będziemy mogli rozmawiać o wpływie sprzętu na fotografię nie gapiąc się na nasze monitory ale patrząc na papier i dobre wydruki.

Gdzie po raz pierwszy można będzie obejrzeć fotografie?
Już 25 listopada 2016 zlotowicze zebrani na V zlocie fotografów ślubnych – Akademia Fotografii Ślubnej będą mogli sprawdzić swoje szczęście i wiedzę próbując dopasować poszczególne wydrukowane zdjęcia do poszczególnych modeli aparatów. Szczegóły konkursu już za chwilę :).

Kolejnym krokiem realizacji naszego projektu było wykonanie sesji fotograficznej. Za jej główny cel postawiliśmy sobie stworzenie dwóch zestawów fotografii prezentujących różne system w warunkach jak najbardziej zbliżonych do pracy przy portretowej sesji fotograficznej. Zatem pierwszym dość naturalnym krokiem było zaproszenie do udziału w naszym przedsięwzięciu modeli zamiast fotografowania tablic testowych. Tak powstał pomysł sesji fitnesowej. Drugim założeniem było wykonanie fotografii, które wymuszą na sprzęcie trochę więcej niż standardowe wymagania takiej sesji. Poniżej przeczytacie jak przebiegła sesja i pokażemy Wam wszystkie techniczne aspekty projektu.
Projekt „Ukryte w puszce”
Wraz z rozwojem fotografii cyfrowej temat sprzętu fotograficznego stał się znaczącym elementem dyskursu na temat fotografii. Przed rewolucją cyfrową dyskutowało się o właściwościach poszczególnych filmów pozytywowych czy negatywowych, ktoś wolał fotografować na KODAKU ktoś inny na FUJIFILM czy AGFIE. W tej dyskusji chodziło jednak bezpośrednio o różnice kolorystyczne w obrazie czy zakres dynamiki tonalnej co przekładało się w sposób znaczący na finalną fotografię. Dyskusje między użytkownikami np. Canona czy Nikona raczej dotyczyły prędkości przesuwu filmu, nowego sensora AF czy pomiaru światła. Co owszem wpływało na komfort pracy, ale na pewno nie na jakość zdjęcia. Gdyż, co dość oczywiste zarówno użytkownik jednego czy drugie systemu mógł swobodnie fotografować na tych samych filmach.

Zapraszamy wszystkich do obejrzenia fotorelacji z TEDxPiotrkowskaStreet 2016. Mieliśmy okazję nie tylko obserwować i fotografować świetnie zorganizowany event ale także, wysłuchać

Uwielbiam fotografię za to, że mogę zamknąć w niej emocje i uczucia, które towarzyszą ludziom w ważnych dla nich chwilach. Czas spędzony z Kasią i Łukaszem był
Z Adeliną skontaktował mnie Piotrek: cudowny, ciepły, serdeczny przyjaciel 🙂 (nie mogłam sobie odmówić napisania tych trzech przymiotników :)). I okazało się
Justyna mówiła, że się zupełnie nie stresuje … ale to było tydzień przed ślubem 🙂 Kiedy spotkaliśmy się u kosmetyczki szczerze przyznała, że jednak

Uroki pleneru odkrywa się przy okazji takich cudów natury, które podziwialiśmy z Idalią i Krzyśkiem. Nie oponowali, kiedy poprosiliśmy aby wstali raniutko 🙂

Kiedyś – dawno temu 🙂 – wydawało mi się, że miejsca na plener muszą być wyjątkowo wyszukane… teraz wiem, że najważniejsze, żeby osoby fotografowane czuły się w tym miejscu dobrze. To gwarancja sukcesu a tym samym
Ta piękna para dołożyła wszelkich starań aby ich ślub miał piękną oprawę a atmosfera była ciepła i rodzinna :). Cudownie zielony Ciechocinek świetnie się sprawdził w roli

Często się wzruszam na ślubach i różnych momentach ale dość rzadko popłakuję na błogosławieństwie – a tu proszę :). W cudnej atmosferze rodzinnej, przy reflektorach DJ Adama i z pysznym jedzeniem z Folwarku powstało dużo pięknych kadrów. Dzisiaj na rozgrzewkę tylko kilkanaście z nich – pozdrawiamy ciepło wszystkich gości :).
Czekaliśmy z niecierpliwością na ten ślub 🙂 ale jak sądzę z nie większą niż Ala i Michał. Mnóstwo przygotowań, szczegóły dopięte na ostatni guzik, prześliczna para, zjawiskowa pani młoda, rodzinna atmosfera … mogłabym tak bez końca, ale po co jak sami możecie napisać jak było :).
Z Martyną i Pawłem znamy się od wielu lat i tym bardziej ucieszyliśmy się kiedy poprosili abyśmy uwiecznili ich ślub :). A ponieważ znamy prawie całą rodzinę Pana młodego na sali czuliśmy się jak w domu: ciepło, radośnie i miło. Zatem

I znów wracamy do Podklasztorza. To piękne miejsce z ładnym plenerem, historią w tle i wyszukaną elegancją gościło nas wraz z Edytą i Grześkiem :). I mimo tego, że zbliżyła ich Irlandia to właśnie tutaj postanowili świętować dzień swojego ślubu, a ciepło rodzinne i spokój ducha tej pary nie był w stanie zakłócić nawet wieczorny deszczyk. Cudownie było jeszcze raz spotkać się z częścią rodziny, a wszystkim dziękujemy za świetną zabawę i mnóstwo energii :).
Pytacie mnie o portrety a one są już gotowe od dawna. Nie jest gotowy tylko pomysł na szerszy projekt i ich publikację – ale ponieważ nie zapowiada się żeby nas nagle olśniło w kwestii rozwiązania tej sprawy to zgłaszamy się do Was po pomoc :).

Wszystko do siebie pasowało: ona piękna w delikatnej sukni z wiankiem na głowie, od przystojniak w skrojonym przez tatę garniturze. Rodzinna, przedślubna gmatwanina i ich miłość kiedy szukają się nawzajem wzrokiem :). A potem tańce, hulanki i swawole do białego rana i jeszcze jeden dzień dłużej :). Sami zobaczcie.
Ania i Mikołaj to kolejna fantastyczna para cudownie w sobie zakochanych ludzi, którzy wspólnie dzielą pasję do podróży. Kiedy dowiedziałem się, że poświęcają każdą wolną chwilę na odkrywanie świata przez podróżowanie byłem pewny,
Asia i Wojtek to cudownie ciepli i wiecznie uśmiechnięci ludzie. Znają się nie od dziś i to widać … ale jak oni na siebie patrzą … to po prostu poezja :). Poza tym ta para przyciąga chyba podobnych sobie bo
Komunia Święta to szczególne wydarzenie w życiu młodego katolika, jest więc w kulturze polskiej szczególnie uroczyście przeżywana. Tak też było w przypadku komunii Igora. Pełna ciepła rodzinnego,










