Michała znaliśmy już wcześniej więc kiedy powiedział nam, że chcieliby abyśmy uwiecznili ich uroczystość było nam niezmiernie miło. Potem poznaliśmy Anię i ucieszyliśmy się po dwakroć :). Ślub wymarzyli sobie w pięknym łódzkim pałacu, którego wnętrza zaprojektowane w stylu renesansu francuskiego dodały blasku tej pięknej uroczystości.
Doświadczenia ostatnich tygodni trudno opisać słowami – nawet nie wiecie ile myśli na sekundę może przebiegać przez mój umysł. Sporo z nich zaczyna się od chcę :): chcę widzieć, chcę poznawać ludzi, chcę z nimi rozmawiać, chcę się uśmiechać, czuć zapach słońca, patrzeć na koloryt świata, zrobić nową drogę (takie piękne nowiutkie pomarańcze, na których został mi ruch do topu), przejść parę metrów slacka, zapisać się na lekcje bachaty, zrobić choć jedną dobrą fotografię, zjeść jeszcze raz szarlotkę z Zapałki … mogłabym tak bez końca … 🙂
Będąc ostatnio w Hiszpanii mieliśmy niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w wydarzeniem związanym ze świętem Moros y cristianos upamiętniającym walki toczone podczas rekonkwisty. To naprawdę niesamowite wydarzenie i w sumie nie wiem czemu dopiero teraz pokazujemy Wam te zdjęcia, ale chyba natłok pracy zamroczył nas na chwilę.
Uwielbiamy takie wydarzenia z kilku powodów: jednym z nich jest oczywiście jego egzotyka i magia. Biegaliśmy z aparatem jak opętani (dobrze, że nam Klaudia i Kret przywieźli drugi zestaw bo moglibyśmy się pozabijać o aparat :). No jednym słowem uczta dla oczu i uszu: przepiękne stroje, cudowna atmosfera, dopracowane szczegóły, świetna muzyka i klimat. Jednym słowem: WARTO to zobaczyć 🙂 na własne oczy. A jeśli nie można przynajmnij obejrzeć nasze zdjęcia :).
To już czwarty miniwspin! Co to oznacza? e musicie się spiąć jeśli chcecie wygrać. I nie rzucam tutaj słów na wiatr – co niektórzy wykorzystują np. siłę tygrysa, jego spryt i zwinność, zmieniają się w zwierze pędząc w górę … 🙂 jeśli chcecie to zobaczyć na własne oczy – zapraszam :).
7 tygodni zmagań, 138 problemów, świetni routseterzy, masa uczestników, świetna zabawa i rewelacyjna atmosfera – czyli Liga Boulderowa na Spot Boulder Caffe. Publikowaliśmy już kilka zdjęć z tego wydarzenia a teraz przyszedł czas na finały!! Nie było łatwo się dostać z tym większą więc przyjemnością oglądaliśmy finałową 16 🙂 na kolejnych 5 problemach kobiecych i męskich. Laski i „laskowie” radzili sobie świetnie, a dopingująca publiczność dodawała im werwy. Innymi słowy „MEGA” jak mawia klasyk :).
A skoro już mowa o liczbach to poniżej 36 pierwszych finałowych klatek :). Enjoy…
Kochani przed Wami relacja z całych boulderowych zmagań łódzkich wspinaczy :). Kilka kadrów już widzieliście, a niektóre pewnie jeszcze zobaczycie później ponieważ powędrowały do gospodarzy ścianek, niemniej nie mogłam sobie odmówić podzielenia się z Wami tym i owym :). Bardzo dziękuję Wam wszystkim za każdy uśmiech i cierpliwość przed obiektywem, emocje jakich dostarczacie, zabawę i dobrą atmosferę jaką systematycznie budujecie. I jak już wielokrotnie wspominałam ale jeszcze powtórzę: fotografowanie wspinaczy to dla nas czysta przyjemność 🙂 Enjoy 🙂
Ta dwójka cudownie uśmiechniętych pozytywnych ludzi zaraziła swoim szczęściem absolutnie wszystkich. Goście tańcowali cała noc a ich miłość Kingi i Rafała było widać na odległość i czuć przy każdej próbie podejścia bliżej. I mimo małych niedogodności w postaci kontuzji kostki Kingi nie poddali się i bawili się do białego rana :).
Z uśmiechem na twarzy, w ciepłej, rodzinnej atmosferze, w otoczeniu drzew – tak świętowali swój ślub Natalia i Dominik. 🙂 Pozdrawiamy serdecznie wszystkich gości a w szczególności Asię i Tomka, dzięki którym poznaliśmy Państwa młodych :).
Wspaniała, rodzinna atmosfera i niezastąpiony uśmiech Olgi – tak właśnie było na weselu Olgi i Piotrka. Pozdrawiamy serdecznie całą rodzinę i już zapowiadamy pracę nad pięknym plenerem tej pary :).
Z Agą i Pawłem widzieliśmy się w Wieluniu :). Pięknie dziękuję kochani za ten dzień. Opłacało się przejechać te kilometry – zresztą sami zobaczcie.
Na dobry początek weekendu kilka klatek z wesela Doroty i Łukasza. Fotografowanie na ich ślubie to czysta przyjemność :). Otwarci i serdeczni Państwo młodzi i doborowe towarzystwo :).
Tym razem się bawiliśmy ale jak widać bez aparatu się nie obyło :). No jakoś tak często był w okolicy :). W każdym razie pozdrawiamy serdecznie Ewę i Gracjana i dziękujemy bardzo za świetną zabawę – zarówno im jak i wszystkim współtowarzyszom. Buziole dla Was wszystkich :).
Cudne towarzystwo, piękny zachód słońca, uspakajająca zieleń, – a to wszystko na ostatnim plenerze z Kasią, Sebastianem i … :).
Kiedy wchodzi Marcin Madzi uśmiech nie znika z twarzy :), kiedy pojawia się Madzia – Marcin promienieje. Ta dwójka jest po prostu dla siebie stworzona, a nam było niezmiernie miło być z nimi tego wspaniałego dnia.



















