Ta cudowna para przyjechała do Polski specjalnie na swój ślub. Spokój i radość jaka im towarzyszyła jest trudna do opisania ale warta była przeżycia :).
Króciutką zapowiedź ślubu Eweliny i Wojtka już widzieliście. Teraz czas na coś więcej 🙂 Wspaniała atmosfera, cudowni ludzie, śliczna para młoda: innymi słowy nic dodać nic ująć. Serdeczne pozdrowienia nie tylko dla całej rodzinki i Was kochani ale również dla Daniela :), którego ręka szczęśliwie już jest w coraz lepszym stanie :).
Still hot…. 🙂
A brief photo report of the meeting within the framework of the project iFiscus, where we had the pleasure to participate with our wonderful colleagues from 6 different countries. Thank you for a wonderful time & enjoy watching and commenting.
Krótka fotorelacja ze spotkania w ramach projektu iFiscus, w którym mieliśmy przyjemność uczestniczyć w raz z naszymi wspaniałymi kolegami z 7 róznych krajów. Dziękujemy Wam za wspaniały czas & zapraszamy do oglądania i komentowania.
My już znamy finalistów, bo nareszcie udało nam się znaleźć kawałek internetu. Jesteśmy z Wami duchem i trzymamy mocne kciuki za wszystkich. A w między czasie oglądamy Wasze zdjęcia, żeby móc je Wam pokazać i przy okazji przypomnieć Wam jak wczoraj wszyscy walczyli – jesteście MEGA!!!!

Miło nam, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do akcji organizowanej na rzecz Łódzkiego Hospicjum. Akcja organizowana jest już od ponad 10 lat przez Publiczne Gimanzjum nr 18 w Łodzi. W tym roku czterech artystów dało się zaprosić do akcji”osobowość na wyciągnięcie ręki”: Paweł Binkiewicz, Patryk Brdej, Michał Szyc i Monika Radziszewska.
W ostatnią sobotę mogliśmy razem z Anią i Radkiem odwiedzić Raj w którym niebiańską muzyką raczył nas zespół Kawer. Wspaniałe emocje, rodzinna atmosfera oraz cały czas uśmiechnięta para młoda powodowały, że zdjęcie nieomal robiły się same. Rajskie jedzenie muzyka i wspaniali goście tak można podsumować ostatnią sobotę.
Ania i Radka poznaliśmy za sprawą naszego kolegi po fachu Daniela Kwaśniewskiego. Trzymaj się! I szybko wracaj do zdrowia. Zapraszamy do obejrzenia kilkudziesięciu kadrów na zaostrzenie Waszego apetytu.
Pierwszy raz mieliśmy okazję uczestniczyć w prymicji i szczerze mówiąc nie wyobrażaliśmy sobie, że może to być tak piękna i wzruszająca uroczystość. Szczególnie, że chodziło o Roberta, zwanego kiedyś powszechnie Doktorkiem a teraz Księdzem Robertem :). Cieszymy się bardzo, że mogliśmy być z Tobą w tym dniu, a tym bardziej że wszystko mogliśmy zobaczyć z bliska :). To Twoja historia widziana naszymi oczami :).
Pamiętacie Paulinkę i Bartka? Byliśmy z nimi w 2013 roku, kiedy przeżywali cudne chwile swojego ślubu. Jakiś czas temu mieliśmy okazję odwiedzić ich wspaniałą rodzinkę, której dom przepełniony jest radością i miłością. Dla nas to było niesamowite uczucie móc obserwować jak rozwija się ich miłość, a przyjemność tym większa, że jej owocem jest tak śliczna, mała dziewczynka :). Zobaczcie sami :).
Na tak postawione pytanie przyznaje się szczerze nie znam odpowiedzi. W głównej mierze dlatego, że jeszcze Was nie poznałem i nie wiem jakie są Wasze potrzeby i oczekiwania. Zatem podobnie jak z pytaniem o plener ślubny musicie sami zdecydować i znów to powinna być Wasza wspólna decyzja.
Moje zdanie jest takie: jeśli lubicie dobre zdjęcia i chcielibyście zobaczyć siebie okiem profesjonalisty to odpowiedź jest zdecydowanie twierdząca. Kiedyś przeczytałem zdanie, iż od dobrej fotografii można się uzależnić. Potwierdzają to nasi klienci wracający często po ślubach na sesje rodzinne. Również całe towarzystwo wspinaczy dzielnie nam przyklaskuje, kiedy mają okazję znów umieścić na FB zdjęcie, na którym widzą prawdziwego siebie z efektem „muscle blow out” 🙂 (wszystkie sesje wspinaczy możecie podejrzeć w zakładce Life Style). Poza tym jest jeszcze kilka aspektów, o których warto tu wspomnieć.
Czy nadajemy na tych samych falach?
Lepszy duet czy solista – rozprawa o plusach dodatnich i ujemnych różnych stylów pracy w trakcie reportażu ślubnego oraz sesji plenerowej.
Jeśli już trochę nas poznaliście szperając w necie czy przeglądając naszego bloga to już wiecie, że pracujemy w duecie. To zapewne budzi Wasze wątpliwości czy ten artykuł będzie obiektywnym spojrzeniem na kwestię stylu pracy. Cóż mogę powiedzieć… generalnie zachowanie obiektywizmu jest z perspektywy wszelakich nauk społecznych w zasadzie niemożliwe. Zatem czuję się usprawiedliwiony :). A teraz do rzeczy. Pokażę Wam dziś jakie są nasze założenia pracy w zespole i jak pracujemy kiedy realizujemy zlecenia w pojedynkę bo i takie się zdarzają.
Z dziennika pokładowego: To jest niebywałe. Mnóstwo ludzi, wszędzie bary i kasyna, wchodzisz do jednego a stoły i maszyny ciągną się przez kolejne 10-20 min twojej przechadzki. Na ulicy różni dziwni ludzie: facet w stringach, Johny Deep w wersji „Piraci z Karaibów” z bliżej niezidentyfikowaną koleżanką o biuście w rozmiarach 18 x C, chipandailsi, transfrmers, wielki murzyn z „Drużyny A”, tancerki egzotyczne i wiele, wiele innych osobliwości, z którymi możesz sobie zrobić zdjęcie za dolara :).
Fotografia rodzinna to dla nas bardzo szczególne zdjęcia. Rodzina jest dla nas najważniejszą jednostką społeczeństwa, do której przynależymy od samego początku.
Z dziennika pokładowego: Wieczorkiem dojeżdżamy do Bryce Canyon. Zdążamy na zachód. Na punkcie widokowym tego przepięknego miejsca jemy kolacyjkę i robimy zdjęcia. Ponieważ noc jest bezchmurna spokojnie możemy spróbować wieczorem zobaczyć drogę mleczną :). Jest cudowne. Gwiazdy niczym nie zakłócone, żadnej chmurki, ogromna przestrzeń przed nami, ale w dole tylko czarna dziura – nic nie widać, chyba, że podniesiesz głowę do góry. A ten widok onieśmiela :). Droga mleczna wije się przez niebo, wielki wóz dopiero teraz jest wielki: właśnie przeleciał przez niego jakiś samolot, patrzymy na spadające gwiazdy – jest naprawdę cudownie :).
Nie mamy już czasu żeby napisać jak cudowna to para i jak super było na weselu … bo jedziemy na poprawiny 🙂 Do zobaczenia na miejscu 🙂 A póki co przypomnijcie sobie jak było wczoraj 🙂














