Aż miło było popatrzeć :). Nam do takiego poziomu jak prezentowali zawodnicy jeszcze daleko ale przynajmniej pocieszyliśmy oko. Były wzloty i upadki – niektóre nawet bardzo efektowne – krew, pot i dopingowanie. Były też emocje i atmosfera. Byli świetni zawodnicy i świetna publiczność. No i byliśmy my :). Poniżej galeria z efektem tej mieszanki. A wszystkich, którzy jeszcze nigdy na ścianie nie byli serdecznie zapraszamy – nie traćcie czasu na zastanawianie się!!!
Od dawna obiecujemy, że podzielimy się zdjęciami zrobionymi w Indiach, a systematyczna archiwizacja, którą rozpoczęliśmy przypomniała nam o wielu zdjęciach, które bardzo lubimy, a które może i Wam się spodobają.
Zdjęcia, które będziecie mogli zobaczyć poniżej zostały zrobione w szkołach w różnych częściach Rajasthanu – stanu w północno-zachodniej części Indii, rozciągającego się na powierzchni minimalnie przekraczającej powierzchnię Polski.
W Polsce obecnie nie ma ugruntowanej tradycji robienia zdjęć rodzinnych u fotografa. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Do najważniejszych należałoby chyba zaliczyć: zmianę mentalności ludzkiej, światopoglądów, modelu rodziny i rozwój techniki. Kiedy fotografów było niewielu a sprzęt był duży i niełatwy w obsłudze co powodowało, że nikt poza nimi nie robił zdjęć, fotografie rodzinne wykonane przez fotografa były jedną możliwością zatrzymania czasu i utrwalenia członków rodzinny w innej postaci niż tylko pamięć. Obecnie zapewne w posiadaniu co trzeciego gospodarstwa domowego jest aparat cyfrowy, że o telefonach komórkowych z aparatami cyfrowymi nie wspomnę. Dostępność tworzenia obrazów w każdym momencie i chwili życia jest więc ogromna. Zatem mało komu wpada do głowy, żeby zgłosić się do tzw. „fotografika” (o tym kto to taki pewnie już pisaliśmy albo pisać będziemy – choć nie liczyłabym na waszym miejscy na ścisłą definicję) żeby zrobić sobie zdjęcia rodzinne. My na nasze wielkie szczęście mieliśmy okazję spotkać ostatnio takie rodziny. Jedna z nich, której zdjęcia będziecie mogli obejrzeć poniżej składa się z czterech członków: mama Ania, tata Paweł i dwie córki: Julia i Lenka.
Jak już pisaliśmy styczeń, okazał się być dość gorący i bogaty w ciekawe inicjatywy i zlecenia.Udało nam się podjąć szerszą współpracę z autorką bloga ANIAiTATA, która przez długi czas chowała się ze swoim hobby i talentem w zakresie rękodzieła.
Jakiś czas temu postanowiliśmy, iż poszerzymy naszą ofertę zdjęć ślubnych o nową formę prezentacji, którą stanowią zdjęcia oprawione w passe partout i opakowane w gustowną drewnianą skrzynkę.Dość długo zastanawialiśmy się i szukaliśmy właściwego opakowania, ale niestety na rynku skrzynek drewnianych 🙂 brakowało oferty, która by nam pasowała. Aż tu nagle na kolejnym spotkaniu przy herbacie z Anią wpadliśmy na pomysł, iż może będzie w stanie wykonać razem z tatą taki produkt dla nas.
Ania podjęła się wyzwania i nie bez przeszkód, które są nierozerwalnie związane z tego typu pracą udało jej się wraz z tatą stworzyć skrzynkę, która spełniła nasze wymagania co do estetyki i jakości wykonania.
Ręcznie wykonana skrzynka ze zdjęciami oprawionymi w passe partout
Umieściliśmy ją w naszej ofercie i jednocześnie czekamy na realizację, kolejnych nowych wzorów.
Co sądzicie na temat takiego typu prezentacji zdjęć?
Byliśmy widzieliśmy to taka kategoria na naszym blogu, która dotyczy miejsc i ludzi z którymi spotkaliśmy się przy okazji jakiegoś wydarzenia. To strasznie ciekawe zajęcie – pozwala poprzyglądać się i trochę może popodglądać co robią inni, jak żyją, jakie mają hobby i pasje. Tym przyjemniejsze jeśli mowa o tancerkach brzucha, które w sobotę mieliśmy okazję podziwiać – oczywiście dzięki zaproszeniu Ewy, którą w tym miejscu bardzo serdecznie pozdrawiamy.
Tym razem w dużej mierze postawiliśmy na światło zastane i jak zobaczycie poniżej OPŁACAŁO SIĘ 🙂
W nowym roku planowaliśmy, przynajmniej na początku trochę odpocząć i zwolnić tępa. Jednak jak zwykle się nie udało. Już w połowie stycznia nawiązaliśmy współpracę z firmą AMBERSTONE, która poprosiła Ukrytewkadrze o realizację fotoreportażu z inauguracyjnego spotkania CSR-owego projektu „Technologia w spódnicy”. Mieliśmy okazję poznać wspaniałych 16 kobiet pracujących na stanowiskach menedżerskich i zarządczych w takich firmach jak np. Google, ING, UPC, Bank BPH.
Po oficjalnej części spotkania, zmierzyliśmy się z wykonaniem portretów wspomnianych menedżerek i prezesek. Początkowo obawialiśmy się tego zadania jednak w trakcie sesji okazało się, iż współpraca z Paniami to czysta przyjemność. Pozowały jak profesjonalne modelki. Zdjęcia miały miejsce w restauracji Smaki Warszawy, gdzie ustawiliśmy mini studio.
Wszystkich chętnych do zapoznania się z fotorelacją zapraszamy na stronę:
W zeszłym tygodniu na prośbę Magdy mieliśmy przyjemność współpracować z Hubertem i jego rodziną. Celem było stworzenie fotografii, które następnie zostaną zamieszczone na nowopowstałej stronie Huberta mającej pomóc mu w przybliżeniu innym swojej historii i uzbieraniu potrzebnej kwoty na rehabilitację. Hubert jest fantastycznym chłopcem i mimo swojej choroby okazał się być bardzo wdzięcznym i cierpliwym modelem. Co zresztą sami możecie ocenić poniżej.
Latami marzyliśmy o tym, aby wybrać się na sylwestra w góry i w końcu się udało. Wybór padł na Bieszczady z kilku powodów, głównie chodziło nam o klimat, atmosferę o to coś czego naszym zdaniem nie ma już w Tatrach.
Udało nam się zebrać doborową ekipę, dziewięciu wspaniałych osób. Postawiliśmy na różnorodność 🙂 i warto było:) W tym miejscu dziękujemy z całego serca naszym współtowarzyszom i towarzyszkom. Oczywiście nie mogło zabraknąć 10 członka ekipy, po raz kolejny był to niezawodny canon 5D 🙂
At the very beginning few words to my colleges with whom I visit Latvia.
Thanks a lot for very good time. I hope that You will like the pictures I put above. If You want any of these pictures in full resolution please feel free to write to me.
Jeszcze w starym roku w grudniu miałem okazję spędzić kilka dni na Łotwie. Sam wyjazd powiązany był z realizacją projektu międzynarodowego jednak nie mogłem się powstrzymać, aby nie wziąć aparatu. Skutkiem tego oczywiście był kolejny bagaż do noszenia:) jednak jest to zawsze słodki ciężar, chyba że mówimy o trekkingu:). Czasu nie było dużo bo zaledwie trzy dni. Jednak w trakcie tego, krótkiego pobytu po raz kolejny przekonałem się, że wszędzie można spotkać przyjaznych ludzi, którzy chętnie służą pomocą, jak również po raz kolejny doświadczyłem uczucia „odkrycia” i zachłyśnięcia się czymś nowym nie poznanym wcześniej. Sprzyja to zdecydowanie dostrzeganiu tematów do fotografowania. Mimo, że Łotwa nie jest krajem orientalny w stosunku do Polski to jednak, można dostrzec rzeczy, które przyciągają naszą uwagę.
Read more
Życie dostarcza obrazów ciągle. Jedne radosne, drugie smutne, niektóre ciepłe, kolorowe, inne szare i ponure. Wszystkie jednak mogą być piękne jeśli się tego piękna szuka. A może nawet nie o piękno czasami chodzi … ale o tę ciekawość, która w nas wszystkich drzemie… No w każdym razie my ostatnio mieliśmy okazję partycypować w pięknych obrazach, których dostarczyły nam dziewczyny w Casablance – piękne kobiety z masą wdzięku i pasją na którą chce się patrzeć. Poniżej kilka foteczek z tego wydarzenia.
Bo ja potrzebuję dzisiaj powiedzieć coś szczęśliwego. Kiepski dzień wyłażący nie wiadomo skąd i dlaczego wymaga weryfikacji i to szybkiej – takiej żeby nie zwariować i nie dać się ponieść. Trzeba go stłamsić w zarodku a jeszcze lepiej zamienić na coś pozytywnego. Zatem o czym pozytywnym mogę myśleć? A dodać należy że chcę myśleć o fotografii…. To nie jest trudne zadanie. Przede mną emocje, uśmiech, uczucia, moment, chwila, której mogłabym nie zauważyć bez aparatu. To również brak tego momentu ze względu na zbyt duże skupienie na obiektywie, przesłonie i czułości, świetle i focusie. Jak więc patrzeć żeby zobaczyć? Jak zachować tą wrażliwość, której się szuka i którą chce się złapać bo tylko wtedy fotografia nabiera sensu? To niełatwe.
Niektórzy się z tym rodzą, inni się uczą, a jeszcze inni nigdy jej nie doświadczą bo nie szukają. A poza tym czy nie można tego wszystkiego doświadczać bez aparatu? Po co on? Po co łazić i zastanawiać się jak to będzie wyglądać przez obiektyw? Ano… nie do końca wiem. O przyczynę fotografowania można pytać ale nie wiem czy można się spodziewać klarownej odpowiedzi. To jak w przypadku malarstwa czy szydełkowania, albo projektowania. Chęć tworzenia po prostu jest i nie ma co jej zaprzeczać. Wędruje sobie między nami, bytuje to tu to tam – tu lubi się zabawić, tam popada w refleksję, a gdzie indziej jednoczy ludzi. Chęć tworzenia czasami wykorzystuje narzędzia, które dają jej większe możliwości i spełniają jej chorobliwe zachcianki. Chęć tworzenia walczy o nasz czas i nasze zaangażowanie i nie pozwala skupić się na niczym więcej, nie daje chwili wytchnienia i ładuje akumulatory do działania. Cieszmy się nią i doceńmy jej starania, dajmy się jej ponieść bez opierania się i strojenia fochów a zrewanżuje się poczuciem spełnienia i szczęścia. To znaczy… mam taką nadzieję :).
Czytając ostatni wpis na www.fotopolis.pl, natknąłem się na opis urządzenia o intuicyjnej nazwie Autographer. O jego technicznych możliwościach możecie przeczytać w artykule pod tym linkiem lub na stronie producenta. Dla naszych rozważań najważniejszą informacją jest fakt, iż urządzenie wykonuje zdjęcia bez udziału fotografa/użytkownika. Dziennie może ono wykonać do 2000 tyś zdjęć. Zasada działania jest już nam znana, podobne efekty możemy uzyskać korzystając z ustawianych w niektórych modelach aparatów interwałów. Pozwalających wykonywać zdjęcie w różnych odstępach czasu np. co minutę. Jest jednak zasadnicza różnica między rozwiązaniem firmy OMG Life, a znanymi nam funkcjami niektórych kompaktów czy samowyzwalaczy dokupowanych do lustrzanek, jest zamknięta w urządzeniu filozofia.
Każdy kto choć przez chwilę zastanawiał się nad tym co może zrobić, aby jego zdjęcia były lepsze musiał stanąć przed odwiecznym sporem co bardziej wpływa na poczucie, iż moje zdjęcia są lepsze: czy moje umiejętności czy sprzęt? W tej chwili producenci prezentujący się na Photokinie próbują nas przekonać, że właśnie nasza marzenia się spełniają, bo oto do naszych rąk trafia niskobudżetowa lustrzanka z pełną klatką Canon 6D.
Gdyby tego było mało wyznawcy marki Canon koniecznie muszą poznać i najlepiej kupić nowego bezlusterkowca tej firmy.

Pireneje
Mam nadzieję, iż już niedługo zaprosimy Was do obejrzenia naszego projektu z hiszpańskich Pirenei. Był to wyjazd trekkingowy połączony z przyjemnością fotografowania pięknych krajobrazów. O rozterkach fotografować czy chodzić 🙂 pisaliśmy już trochę przy okazji Bieszczad (http://blog.ukrytewkadrze.pl/?p=46). Tym razem postanowiliśmy pochodzić po wyższych górach. O to przedsmak tego co udało nam się tam zobaczyć.
Wczoraj mieliśmy możliwość uczestniczenia w wernisażu zdjęć wykonanych przez Tomasza Sikorę dla TOP SECRET w ramach Fotofestiwalu. Sesja zrobiła na nas duże wrażenie, dlatego też nie mogliśmy się powstrzymać przed rozmową z fotografem na temat inspiracji oraz realizacji tego przedsięwzięcia.
Trzy dni temu kiedy umieszczałem post dotyczący mojego powrotu z Bieszczad jeszcze nie wiedziałem o zdarzeniu jakie miało miejsce w Syrii. Po studenckich demonstracjach przeciwko reżimowi Prezydenta Bassara al Asada, siły rządowe dokonały szturmu na akademiki w trakcie którego zgineły 4 osoby. Wszystko to działo się w Aleppo. Mieście do tej pory niedotkniętym trwającym od marca 2011 roku wewnętrznym konfliktem między ludnością syryjską i opozycja, a prezydentem Asadem wspieranym przez wojsko. (Więcej o tym wydarzeniu można przeczytać na BBC i ASIAONE linki poniżej. )
Wczoraj wróciłem z pięknych Bieszczad, po szaleńczym trzy dniowym “maratonie” i przejechaniu 800 km. Jak zwykle pierwszy i ostatni nocleg był w Cisnej w Bacówce pod Honem (www.podhonem.pl), którą z całego serca polecamy. Świetna obsługa, pyszne jedzenie i znakomita atmosfera. Już nie długo na odświeżonej stronie bacówki pojawią się zdjęcia tego wspaniałego miejsca naszego autorstwa. Dziś chciałbym Wam pokazać kilka zdjęć wykonanych na tym wyjeździe oraz wcześniej i jednocześnie zapytać jakie macie doświadczenia z fotografowaniem w górach.
Wiele osób jest przekonanych do fotografii czarno-białej wskazując na jej walory estetyczne i “artystyczny” wyraz. Trudno powiedzieć która z nich jest łatwiejsza do wykonania, wiele zależy zapewne od charakteru o specyfiki zdjęcia oraz zamysłu autora. Nie mniej jednak mówiąc o fotografii kolorowej nie sposób nie pokazać zdjęć Pete’a Turnera – fotografika amerykańskiego, którego zdjęcia są kolorowe w 101 procentach! Zresztą sami oceńcie http://www.peteturner.com/Classics/index.html Które zdjęcie podoba Wam się najbardziej?
W związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi – naszymi pierwszymi na blogu – wszystkim życzymy zdrowych i spokojnych Świąt, dużo pogody ducha i radości na każdy dzień życia, smacznego Święconego w gronie najbliższych oraz mnóstwa słońca 🙂 i mokrego Dyngusa.
Nasz drugi post chcielibyśmy poświęcić próbie wytłumaczenia Wam dlaczego zdecydowaliśmy się na prowadzenie bloga. Z dnia na dzień w sieci zakładane są nowe blogi, które tworzą w coraz większym stopniu zawartość internetu. Niestety jest tak, iż w dużej mierze treści te są powielane i nie wnoszą nowej jakości. Szczególnie jeśli są to blogi bazujące w głównej mierze na słowie pisanym. Trochę lepiej jest naszym zdaniem jeśli rozpatrujemy bloggerów opierających aktualizację swoich wpisów nie na opisywaniu tego co nowego pojawiło się na innych stronach www, ale na własnych przemyśleniach czy też zachęcających innych użytkowników do pogłębiania wiedzy w danym temacie. Innym rodzajem blogów są blogi stanowiące galerie zdjęć wykonywanych przy różnych okazjach, są to np. blogi z fotografią ślubną czy też podróżniczą.
A jaki będzie ten blog?
Hm, długo zastanawialiśmy się jaki nadać mu charakter i ostatecznie stwierdziliśmy, że na pewno nie będzie tu przepisów kulinarnych, ani też porad jak naprawić cieknący kran. Chcemy dzielić się z Wami jedną z naszych pasji jaką jest fotografia.
Chcemy pokazywać Wam nasze projekty fotograficzne, ale także pisać o fotografii. Ze względu na nasze humanistyczne wykształcenie na fotografię patrzymy nie tylko jako zestaw technik i narzędzi pozwalający uwiecznić ulotną chwilę, ale traktujemy ją także jako działanie społeczne, które ma swoje konteksty i uwarunkowania :). Chcemy także dzielić się naszą wiedzą i zdobywanym doświadczeniem nie tylko w kontekście pracy nad techniczną stroną zdjęć (sprzęt, obróbka itp.), ale także w zakresie szeroko rozumianych umiejętności miękkich, które mogą się przydać w trakcie procesu fotografowania. Czy to wszystko nam się uda? Zobaczymy. Liczymy na Wasze komentarze i pomoc. W ramach tego bloga będziemy Was też czasem zapraszać na naszą stronę www.ukrytewkadrze.pl, która w całości poświęcona jest fotografii ślubnej i rodzinnej. Będziemy chcieli, abyście towarzyszyli nam także na FB, na stronie profilowej ukryte w kadrze.