Spotkanie z książką – Artysta jako Obcy.
Artysta jako Obcy. Socjologiczne studium polskich artystów na emigracji.
Autor: dr Tomasz Ferenc
Poniższy tekst odbiega nieco od tematyki, którą zadeklarowaliśmy poruszać na naszym blogu w zakładce rozważania. Jednak nadal mieści się w szerokim rozumieniu pisania o fotografii jako o działaniu uwarunkowanym różnego rodzaju kontekstami społecznymi. Działaniu, które może ale nie musi być częścią świata artystycznego, elementem produkcji artystycznej. Bo czy może być coś ciekawszego niż możliwość poznania i „posłuchania” artystów, którzy opuścili nasz kraj niektórzy zmuszeni inni szukając rozwoju i swojego miejsca na ziemi.
Zapraszam do dalszej lektury i komentarzy.
Publikacja dr Ferenca wydała mi się być niezwykle interesująca. Skupia się ona bowiem nie na rozważaniach z zakresu socjologii sztuki, a bardziej na konkretnych biografiach artystów, którzy przeżywają trajektorię (w rozumienia Anselma Straussa) migracji. Autor podejmuje się próby znalezienia odpowiedzi na pytanie: Czy badając losy artystów emigrantów możemy odnaleźć spójną strukturę biograficzną, powtarzającą się w różnych formach i wariantach? (Ferenc 2012, s. 7–13) . Tak postawione pytanie nasuwa czytelnikowi kolejne, podstawowe dla dalszego rozumienia wykonanej pracy badawczej, czyli kim w tej publikacji jest tytułowy artysta. Autor doskonale zdaje sobie sprawę z trudności definicyjnych jakich przysparza to pojęcie, czego przykładem jest cytat zaczerpnięty przez Ferenca z pracy Andrzeja Osęki (1975: s. 12):
„Trudno określić, kogo się ma na myśli, mówiąc artysta. Czy chodzi o malarza, poetę, kompozytora? Czy jest artystą aktor? Śpiewak operowy? Ten co projektuje etykiety? Czy, aby nazwać kogoś artystą, trzeba zgodnej opinii ogółu, czy może wystarczy jego wewnętrzne przekonanie? Czy interesuje nas tu twórca wielki, o którym prędzej czy później powiedzą, że jest geniuszem, wyrasta ponad swą epokę, czy również autor obrazków, wierszy – niezdolnych do tego, by wyjść poza krąg rzeczy już widzianych, już powiedzianych?”
Ferenc w odpowiedzi na powyższe pytania wspiera się definicją Golki, który proponuje następującą definicję artysty „jest (nim) człowiek zajmujący się działalnością twórczą o indywidualnym charakterze, znamionującą biegłość, a przy tym wskazującą zaangażowanie, talentu, wyobraźni i innych cech osobowości, która to działalność pełni swoistą funkcję społeczną zaakceptowaną przez zbiorowość w wyniku zapotrzebowania na określone wartości, które artysta może oferować. ” (Ferenc 2012, s. 10)
Kolejną kwestią potrzebującą dodefiniowania jest zjawisko migracji., co też jest punktem wyjścia książki. Autor w pierwszym rozdziale przedstawia teorie migracji, ich typologie oraz wskazuje podstawowe pojęcia, które będą poruszane w dalszym toku pracy w konkretnych kontekstach biograficznych. Proponowany przez Ferenca skrót z tego zakresu zdaje się być naprawdę dobrym i skondensowanym opisem, dzięki któremu czytelnik czuje, iż z jednej strony nie jest traktowany jak nic niewiedzący bierny odbiorca tekstu z drugiej zaś dostaje w przystępnej formie materiał, który pozwoli mu lepiej zrozumieć dalszą część pracy.
Podobna sytuacja ma miejsce w części teoretycznej książki. Jest to ponownie, krótkie lecz obfitujące w konkretne informacje wskazanie metody i techniki badawczej. Dowiadujemy się z niej, iż prace badawcze trwały od 2007 roku, a w ich wyniku autor odwiedził 4 miasta Paryż, Londyn, Berlin oraz Nowy Jork przeprowadzając 61 wywiadów z artystami przebywającymi na emigracji. Wywiady przyjęły formę wywiadów biograficznych. Jest to jedna z najtrudniejszych form wywiadu zarówno dla badacza jak i rozmówcy, który w tym przypadku staje się bardziej narratorem.
Spróbujmy sobie wyobrazić jak bardzo trudna jest to sytuacja, kiedy siedzą naprzeciw siebie (lub obok siebie) dwie zupełnie obce sobie osoby, z których jedna ma za chwilę opowiedzieć całe swoje życie od momentu kiedy pojawiły się zalążki pomysłu lub sytuacji, która doprowadziła do emigracji a druga przez cały ten czas nie zada nawet jednego pytanie, niczego nie potwierdzi niczemu nie zaprzeczy. Jedynie w sferze niewerbalnej będzie wykazywała postawę aktywnego słuchacza. Pamiętajmy również o tym, iż przez cały ten czas włączony jest dyktafon z przerażającą dokładnością rejestrujący opowieść życia w tym momenty, które być może do tej pory pozostawały przemilczane.
Zebranie przez Ferenca tak dużej ilości danych oraz chęć spełnienia kryterium polifoniczności badania czyli udzielenie rozmówcom głosu w ramach powstałej publikacji czyni z tej książki bardzo ciekawą mieszankę socjologicznych teorii opowiadanych po części przez samych badanych. Ferenc sam wskazuje, iż musiał balansować na granicy egzemplifikacyjnego użycia cytowanych fragmentów wypowiedzi a etnograficznego opisu oraz użyciem tych danych do konstrukcji socjologicznych. Z tak przeprowadzonych wywiadów autor wyodrębnia szczególnie takie zagadnienia socjologiczne jak: problem obcości i inności, kwestie asymilacji, procesy tożsamościowe czy zagadnienia funkcjonowania światów społecznych artysty. Opracowując zebrane wywiady starał się zrekonstrułować przebieg życia artysty migranta, wskazać najważniejsze, przełomowe momenty, ukazać jak realizuje on swoje biograficzne plany, jak radzi sobie z instytucjonalnymi wymogami, jak przełamuje sytuacje trajektoryjne (Ferenc 2012, s. 48).
I choć wszystkie wymienione powyżej aspekty były dla mnie bardzo interesujące to z perspektywy pisania o fotografii najciekawsza zdaje się część dotycząca różnych wariantów budowania ścieżki kariery artystów -fotografików przebywających na emigracji w Paryżu.
Autor na podstawie przeprowadzonych wywiadów wyodrębnił trzy ścieżki kariery artysty fotografa. W obrębie prowadzonej narracji pojawiały się praktycznie w każdym przypadku kolejne etapy budowania kariery artystycznej a tym samym wchodzenia w tzw. pole artystycznej produkcji. Jest to cel, który był elementem procesu biograficznego prawie wszystkich narratorów przybywających do Paryża jako migranci. W procesie tym czynnik wewnętrzny i zewnętrzny stają się równie ważne i kluczowe. Czynnik zewnętrzny czyli osobisty to zestaw cech autora związanych z jego przygotowaniem artystycznym umiejętnościami, talentem oraz determinacją, drugi zaś dotyczący kontekstu społecznego to mechanizmy ulokowania artysty i jego dzieła w szerszym społecznym obiegu. Owo ulokowanie dzieje się zwykle za pośrednictwem ważnego innego czyli kogoś kto jest w stanie wprowadzić autora w nowy dla niego świat artystyczny, użyczyć mu swojego autorytetu oraz powiązań instytucjonalnych.
Jeden z rozmówców cytowanych w książce, przedstawia sytuację w której oddziaływanie miało kluczowe znaczenie dla rozwoju jego kariery. Artyście udało się zorganizować wystawę poza Paryżem, gdyż to było o wiele łatwiejsze i z pomocą osób mu bliskich możliwe do zrealizowania. Na tę wystawę przyjechał zaproszony paryski krytyk zajmujący się fotografią w piśmie „Le Monde” Patrick Rogers, któremu przypadły do gustu prezentowane fotografie. Po roku czasu Rogers zaprosił narratora historii i pomógł mu wystawić swoje prace na prestiżowym festiwalu w Arles. Jednak takie powiązanie artysty z krytykiem, może mieć także negatywne konsekwencje. Otóż w chwili kiedy Rogers zrezygnował z funkcji krytyka nasz artysta został jak to nazywa w wywiadzie „dzieckiem bez ojca, którego nikt już nie będzie chciał adoptować”.
Powyższy mechanizm, który jest zobrazowany wywiadami zawartymi w książce, jest jak pisze Ferenc mechanizmem dość dobrze opisanym w socjologicznych koncepcjach, analizujących funkcjonowanie świata artystycznego. Zatem rola zainteresowanego krytyka, który wprowadzi wytwory artysty w obieg artystyczny zdaje się być nieoceniona.
Co ważne do podkreślenia, wspominany rozmówca zdecydował się budować swoją ścieżkę kariery w oderwaniu od środowisk polonijnych w Paryżu. Wsparcie jakie uzyskał od Rogersa pozwoliło mu na realizację swojego planu biograficznego i wejście w francuski świat artystyczny.
Inną strategię przyjął kolejny przedstawiany przez Ferenca rozmówca. Fotograf, który zdecydował się wystawiać poza Paryżem co kosztowało go wiele czasu i trudu i nie przynosiło zwrotów finansowych. W wyniku trudnej sytuacji rodzinnej musiał skupić się na pracy zawodowej, miał jednak to szczęście, iż wykonywanie usług fotograficznych pozwoliło mu na utrzymanie rodziny oraz uprawianie fotografii artystycznej bez imperatywu uczestniczenia w świecie artystycznym.
Ostatnią strategię, prezentuje artysta, który był zmuszony przez okoliczności do podejmowania pracy spoza obszaru artystycznych zainteresowań i nie powiodły mu się próby trwałego wejścia w pole produkcji artystycznej. Fotografia pozostała zatem jego pasją i łącznikiem ze światem artystycznym jednak nie stała się nigdy głównym źródłem finansowej satysfakcji. Taką sytuację jeden z rozmówców określa jako wykonywanie czystej pracy, czyli poszukiwanie źródeł finansowania poza pracą artystyczną by następnie móc tworzyć bez ograniczeń instytucjonalnych i społecznych nacisków (Ferenc 2012, s. 94).
Kolejna część książki, która wzbudziła moje bardzo duże zainteresowanie to opis i analiza opowieści biograficznych artystów, którzy zdecydowali się na emigrację do Nowego Jorku. Byłem bardzo ciekawy jakie to będą narracje, jaki Nowy Jork będę mógł tam odnaleźć. Wszak NY jest jak lep na muchy przyciągający rzesze artystów a w tym fotografików. To tu tworzyli Richard Avedon, Diane Arbus, Walker Evans, Berenice Abbott, Alfred Stieglitz aby wymienić tylko kilku. Autor prowadzi czytelnika przez kolejne spotkania z artystami tam tworzącymi, pokazując jednocześnie zbieżności biograficzne z emigrantami, którzy zdecydowali się wyjechać do Paryża, Londynu czy Berlina oraz wskazując na specyfikę Nowego Jorku, który w cytowanych narracjach jawi się jako odosobniona wsypa zupełnie odcięta od reszty kraju, gdzie liczy się zarówno talent, wola jak i umiejętność przetrwania. To co może zaintrygować czytelnika to przede wszystkim stwierdzenia, iż Nowy Jork „to nie miasto, to stan umysłu”, czy też „wszyscy jesteśmy tu obcy”. Obcość nabiera w tych narracjach zupełnie innego znaczenia staje się impulsem do tworzenia, inspiracją dla artystów. Oczywiście przeżywają oni swoje rozterki związane z byciem outsiderem. Jednak pojęcie to w Nowym Jorku funkcjonuje zupełnie inaczej. Bycie tam outsiderem to obserwowanie codziennego życia tak jakby za każdym razem widziało je się po raz pierwszy. Taki stan umysłu i ducha jest dla artysty nie ocenionym.
Lektura książki „Artysta jako Obcy” daje nie tylko teoretyczną wiedzę na temat funkcjonowania artystów emigrantów w polu sztuki, ale również przybliża nas do zrozumienia kim są i z jakimi problemami się borykają. Dzięki zastosowaniu wywiadów biograficznych oraz dużego stopnia polifoniczności Ferenc pozwala nam poznać coś więcej niż tylko teoretyczne konstrukty budowania ścieżki kariery artystycznej czy funkcjonowania w obiegach artystycznych na emigracji. Książkę czyta się naprawdę dobrze i gorąco polecam tę lekturę. Z mojego punktu widzenia chętnie zobaczyłbym tam wywiady z osobami, które wróciły i musiały przejść proces reemigracji. Myślę, iż zdjęcia pracowni artystów emigrantów jako załącznik, byłyby także ciekawym wizualnym uzupełnieniem lektury.
Bibliografia
Ferenc, Tomasz (2012): Artysta jako obcy. Socjologiczne studium artystów polskich na emigracji. wyd. 1. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.





No Comments