My już znamy finalistów, bo nareszcie udało nam się znaleźć kawałek internetu. Jesteśmy z Wami duchem i trzymamy mocne kciuki za wszystkich. A w między czasie oglądamy Wasze zdjęcia, żeby móc je Wam pokazać i przy okazji przypomnieć Wam jak wczoraj wszyscy walczyli – jesteście MEGA!!!!
Dla nas sezon rozpoczyna się nie tylko w fotografii ślubnej ale również górskiej i wspinaczkowej. Ten ostatni świętowaliśmy razem z Łódzkim Klubem Wysokogórskim o którym najprościej napisać 4XM, czyli Mega ludzie, Mega atmosfera, Mega słońce i Mega wspinanie. Aha no i niedzielne Mega fotografowanie :).
Z kamieniem w brzuchu, bez szczególnego nastroju, w pamięci mając tylko obrazy. Na zewnątrz jak każdy widzi – zima bez szczególnych jej oznak. A przed nami całe życie.
To najchętniej bym teraz napisała ale połowa powie, że coś ze mną nie tak więc dodam tylko, że tęskno mi do tych widoków, więc sobie przynajmniej popatrzę.
Co ja się tam będę rozpisywała o tym jak było :). Wiadomo, że było fajnie – nawet moja kochana Teściowa to potwierdzi. Jurand zdobył nasze serca w 3 minuty a potem już tylko utwierdzał nas w przekonaniu, że jest prawdziwym psem wspinacza: cierpliwym, społecznym i grzecznym ale jakże ciekawym nowych doświadczeń i niecierpiącym nudy. Warto też wspomnieć o moim malutkim sukcesiku: udało mi się kilka razy wtoczyć z asekuracją dolną :). Jak zawsze udział w wydarzeniu miała Ewcia, która mnie do tego oczywiście namówiła – stresik był lekki ale frajda też spora :). Teraz trzeba by trochę popracować nad zastałymi mięśniami – no ale jak to mówią nie można mieć wszystkiego w życiu. No a Panowie wymiatają – coś czuję, że gdyby nie ten lekki upał zrobili by 6.5 🙂 Zresztą sami zobaczcie 🙂



