W Polsce obecnie nie ma ugruntowanej tradycji robienia zdjęć rodzinnych u fotografa. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Do najważniejszych należałoby chyba zaliczyć: zmianę mentalności ludzkiej, światopoglądów, modelu rodziny i rozwój techniki. Kiedy fotografów było niewielu a sprzęt był duży i niełatwy w obsłudze co powodowało, że nikt poza nimi nie robił zdjęć, fotografie rodzinne wykonane przez fotografa były jedną możliwością zatrzymania czasu i utrwalenia członków rodzinny w innej postaci niż tylko pamięć. Obecnie zapewne w posiadaniu co trzeciego gospodarstwa domowego jest aparat cyfrowy, że o telefonach komórkowych z aparatami cyfrowymi nie wspomnę. Dostępność tworzenia obrazów w każdym momencie i chwili życia jest więc ogromna. Zatem mało komu wpada do głowy, żeby zgłosić się do tzw. „fotografika” (o tym kto to taki pewnie już pisaliśmy albo pisać będziemy – choć nie liczyłabym na waszym miejscy na ścisłą definicję) żeby zrobić sobie zdjęcia rodzinne. My na nasze wielkie szczęście mieliśmy okazję spotkać ostatnio takie rodziny. Jedna z nich, której zdjęcia będziecie mogli obejrzeć poniżej składa się z czterech członków: mama Ania, tata Paweł i dwie córki: Julia i Lenka.